Monthly Archives: Styczeń 2014

Room on the Broom

Room on the Broom

Gdy Martusia miała 18  miesięcy tatuś przywiózł jej ze Szkocji śliczną książeczkę – wiecie taka rekompensata 4 dni nieobecności 😉 Książeczka choć w języku angielskim stała się jej ulubioną. Miałam w tamtym czasie wrażenie, że zasada „mówić wolno i wyraźnie, a każdy zrozumie :)” świetnie się do niej stosuje.  Tak jakby rodzaj używanego języka nie miał znaczenia – a przynajmniej nie przeszkadzał on w przyswajaniu treści, które były jakby ponad tym.

No ale wracając do książki.

Room on the Broom (Miejsce na miotle) Julii Donaldson.
rysunki Axel Scheffler

1

Czytaliśmy książeczkę po angielsku, tłumacząc nieudolnie wierszyk na polski i trochę się wkurzając, że nie wydaje się tak fajnie w Polsce książek dla małych dzieci. Jakież było moje zaskoczenie gdy we wrześniu 2013 natknęłam się na polskie tłumaczenie (Michała Rusinka) książki. Fajnie, że przetłumaczyli, ale wydanie… to nie to samo. Trochę później (w październiku 2013) podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego premierę miała 26 minutowa ekranizacja książki – moim zdaniem zgrabniej w nim brzmi w wierszyk. Ale z wierszykami chyba tak to już jest, że albo dosłowniej albo ładniej 🙂 – nie doszukałam się kto robił to drugie tłumaczenie.

No ale dziewczyny zobaczyły i oszalały! – Marta po raz wtóry.
Dały mi trochę czasu na dokończenie spraw świątecznych, ale już 27 grudnia nie było odwrotu (trochę trwało, bo choróbsko nie pozwalało mi nawet trzymać za długo igły w ręce) – ale już jest!

room-on-the-broom1

– warkocz i kokardę

room-on-the-broom4
– różdzkę (z fimo)
room-on-the-broom3

– kapelusz
room-on-the-broom6– buty (mają nawet sznurowadła- ale aparat nie chciał mi złapać ostrości)

room-on-the-broom2

– i kociołek (też z fimo)

room-on-the-broom5
Myślałam, że się jedną lalką nie podzielą (bo szaleństwo jest wielkie) i równocześnie zaczęłam robić drugą wiedźmę (mam głowę) – ale nie, dzielą się! Problem jest inny. „Musisz mamuś zrobić jeszcze kota, psa, ptaszka, żabę miotłę, siedzenia, muchomory i kijek i kwiatek i kość …” smoka odmówiłam 🙂

uzupełnienia

uzupełnienia

Jeszcze jeden prezent świąteczny.
Prezentuje się tak późno, bo po pierwsze troszkę się u nas zasiedział, a po drugie choróbska nie dają siły na pobyt przed komputerem.

1Powstał w ramach uzupełniania szopki .
Ale jak się robi figurki w dość dużym odstępie czasu (i tych pierwszych się nie widzi), to się pewnych wpadek nie uniknie. I tak pasterz jest troszkę większy od reszty. Następne postaram się porządnie wymierzyć 🙂
A ten oto pasterz – nazwany Szymonem – to ma teraz życie (owiec się jeszcze nie dorobił), więc sobie siedzi i słucha muzyki – ponoć nie przeszkadza 😉