Coś czuję, że zapotrzebowanie dziewczyn będzie większe niż ilość skarpetek bez pary 😉
Tym razem wersja śpiąca, bo na zamówione koraliki troszkę poczekamy.
Różowy śpioszek uzyskałam z cieniutkich (pończochowych) rajstopek – jak się trochę pokombinuje też się sprawdzają – tylko ciężko uzasadnić pocięcie ich brakiem pary. Zawsze jednak mogą być za małe, dziurawe…więc tylko tatusia szafa nie jest zagrożona… przynajmniej na razie 😉
Słodka… Skarpetki się znajdą i u nas. Z ciemnych może być Murzyneczka